Rynek
Mariensztacki

Fot. Maciej Krüger

Rynek Mariensztacki jest miejscem pełnym sprzeczności – choć wydaje się stworzony do tego, by pełnić funkcję przestrzeni publicznej, brak na nim życia; mimo idealnego położenia, miłego wyglądu i zachęcającego nastroju, mało kogo można tu spotkać, a wszelkie próby ożywienia miejsca i wprowadzenia do niego miejskiego pulsu od wielu lat spełzają na niczym. Dlaczego?

Do tej pory Rynek Mariensztacki dwukrotnie zdołał przyciągnąć tłumy: pierwszy raz, gdy został otwarty. Wobec skali zniszczeń wcale nie było takie pewne, czy Warszawa zostanie odbudowana. Stolica mogła zostać przeniesiona do Lublina, Łodzi lub Krakowa, a gruzowisko po dawnym mieście mogło pozostać wielkim plenerowym muzeum II wojny światowej. Nawet gdy zapadła decyzja o odbudowie, nie było oczywiste, w jakim kształcie zostanie zrekonstruowana.

Przedwojenna Warszawa miała swoje mankamenty, o których mieszkańcy i komentatorzy prasowi dyskutowali od kilkudziesięciu lat. Władza, architekci, mieszkańcy – każdy miał swoje zdanie i wyobrażenia. Kiedy więc uroczyście otwierano pierwszy etap odbudowy, warszawiacy tłumnie przyszli na Rynek Mariensztacki, by zobaczyć, w którą stronę zmierzają zmiany.

22 lipca 1949 roku uroczyście otwarto Trasę W–Z, która od początku była czymś więcej niż tylko mostem czy drogą szybkiego ruchu. Wyraził to Stefan Rassalski w „Stolicy” z 1949 roku: „Jest to jezdnia, wokół której natura, architektura i sztuka demonstrują swoje piękno. Jest to kolosalne Muzeum na otwartej przestrzeni”. Nową Warszawę zaczęto od urządzania okolic trasy, a Mariensztat był pierwszym osiedlem wybudowanym po wojnie.

Tamtejszy rynek był placem pokazowym – a cały Mariensztat był pokazowym osiedlem robotniczym przybranym w kostium idyllicznego miasteczka zawieszonego w czasie. Rynek był otwarty na Trasę W–Z, miał być z niej oglądany – wszystko, co mogło się dziać na rynku, musiało dobrze wyglądać z perspektywy jezdni. Tymczasem to, co stanowi o tożsamości Mariensztatu, to chaos targowisk.

Jurydyka mariensztacka powstała w połowie XVIII wieku, i wtedy też otrzymała prawo do organizowania trzy razy do roku jarmarków – na świętego Józefa, Wojciecha i Michała. Do wybuchu II wojny światowej rynek funkcjonował jako główny targ spożywczy Powiśla. I to właśnie w funkcji targowej spełnił się po raz drugi od czasu jego ponownego powstania. W latach 70. tłumy mieszkańców Warszawy zapełniły Rynek Mariensztacki, gdy funkcjonował tu „jarmark perski”, czyli targ staroci, który najpierw został stąd przeniesiony na Wolumen, potem na Koło, a wreszcie na stadion Olimpii.

Od tamtej pory mieszkańcy osiedla, którym de facto jest Mariensztat, bronią peryferyjnego i uśpionego charakteru rynku, który może być oglądany z Trasy W–Z jako pomnik pierwszego etapu odbudowy Warszawy – sprzed zadekretowania socrealizmu.

Dane
*dane z lipca 2017 roku

powierzchnia placu (ha)0.23
liczba drzew6
powierzchnia okapu – szerokość koron drzew (m²)319
powierzchnia biologicznie czynna bez wody (m²)23,3
nawierzchnia przepuszczalna (m²), czyli powierzchnia biologicznie czynna + nawierzchnia umożliwiająca przesiąkanie wody (gruntowa, żwirowa etc.) 48,3
woda stojąca (m²)zbiornik z fontanną – 25
woda dynamiczna fontanna z posadzką, natryski umieszczone jedynie w murku otaczającym fontannę
retencja wody typowa instalacja, kratki ściekowe
latarnia „Agrykola”4 dwuramienne
8 mocowanych do ściany budynku i iluminacja
6 podwieszanych do sufitu – iluminacja
latarnie innego typu żyrandol umieszczany w miejsce oryginalnych latarni typu „Agrykola”
nazwy ulic dochodzących do placu Źródłowa
Boczna
Sowia
Mariensztat
Garbarska
Białoskórnicza
rodzaje nawierzchni jezdnikostka cementowa
rodzaje nawierzchni chodnikówkostka cementowa, płyty cementowe
rodzaje nawierzchni dróg dla rowerówkostka cementowa, asfaltowe
liczba artystycznych vlepek0
liczba pomników0